środa, 11 lipca 2018

Szminki i pomadki - ulubieńcy



Tak jak obiecałam... Dzisiaj trochę o pomadkach i szminkach, 
które w ostatnim czasie skradły moje serce ❤️.

Każda kobieta w swojej kosmetyczce powinna mieć 
chociaż jedną czerwoną szminkę - tak mawiają znawcy. 
Ja czerwonej szminki nie mam, 
być może dlatego, że moja cera i kolor oczu 
nie współgrają z czerwonym kolorem tak jak u niebieskookiej blondynki. 

W przypadku szminek wybieram kolory zbliżone do burgundu, wpadające w bordo
lub kolory codziennie czyli delikatne róże czy nienachalne błyszczyli. 





Matowe wykończenie

Moim ulubieńcem już od jakiegoś czasu jest pomadka od 
Golden Rose - Velvet Matte, jest to satynowy mat, 
który, mimo iż jest dość ciężki idealnie pokrywa usta.
Ma piękny nasycony kolor, a pigmentacje jest naprawdę świetna - ja używam koloru nr 04.
Jej cena nie przekracza 12 złotych
dlatego myślę, że naprawdę warto mieć ją w swojej kosmetyczce.
Niestety pomadka ta  nie ma formuły, która wysycha wnikając u usta,
przez co trzeba ją poprawiać po niemal każdym jedzeniu i piciu. 


Kolejnym moim matowym ulubieńcem jest pomadka w płynie od Bell HYPOAllergenic,
jest to pięknie kryjący, wynikający w usta jedwabny mat.
Mój to akurat kolor nr 02 - opisałabym go jako róż wymieszany z tonami brązu. 
Pomadka ma bardzo dobrą pigmentację, dodatkowo łatwo się ją nakłada 
i nie wysusza ust i nie trzeba jej poprawiać w ciągu dnia. 
Jej cena to 19 złotych na stronie producenta. 





Lśniące błyski 

Na codzień wybieram jednak kolory i tony zdecydowanie delikatniejsze. 
Moimi faworytami są ostatnio błyszczyki i na pierwszym miejscu w moim rankingu 
jest odżywczy błyszczyk z Yves Rocher Rouge Vertige,
który w swoim składzie ma olejki, dzięki czemu idealnie pielęgnuje i odżywia usta.
Nie lepi się i ma piękny truskawkowy zapach!
Dodatkowo kolory są bardzo delikatne - ja używam kolor nr 03,
ma subtelne wykończenie i nadaje się do codziennego makijażu, 
a jego cena na dzień dzisiejszy to tylko 19 złotych.


Kolejnym błyszczykiem - idealnym na wakacyjny lekki make-up
jest błyszczyk z Rimmela Oh My Gloss!
On w swoim składzie również posiada olejki takie jak na przykład olejek arganowy,
który odżywia i nawilża usta.
Niestety błyszczyk ten troszkę się lepi, przez co nie jest do końca przyjemny,
ale za to jego kolor jest wyjątkowo piękny - ja używam koloru 100 Love Bug,
jest to delikatny róż z mnóstwem świecących drobinek. 
Jego cena w drogerii to ok. 25 złotych,
ja kupiłam go na przecenie -50%, więc wyszedł mnie zdecydowanie taniej.




9 komentarzy:

  1. Ja od paru miesięcy mam jedną z pomadek w płynie dostępnych w Biedronce w szafie Bell i jestem zachwycona i jej matowym wykończeniem, i trwałością, a dokładając cenę (o ile dobrze pamiętam poniżej 10 zł) to wypada bardzo korzystnie. No a poza tym cieszy to, że to polska marka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, warto wspierać polskie marki - szczególnie, że są one bardzo dobre.

      Usuń
  2. Ta pomadka z Bell bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pomadki, natomiast za błyszczykami nie przepadam chyba, że na prawdę jakiś skradnie moje serducho.
    nusiabl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś bez błyszczyka nie wyobrażałam sobie życia :) Co za czasy! Teraz już tylko szminki - najlepiej pół lub matowe

    OdpowiedzUsuń
  5. O pomadki i szminki to nasze ulubione kosmetyki! Mamy ich dziesiątki. Najbardziej podobają nam się matowe, zresztą chyba jak większości dziewczyn. Taka moda teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnio pokochalam pomadke matowa Sephora, ale Golden Rose nadal u mnie zajmuje wysokie miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam matowe pomadki od Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam kosmetyków kolorowych od Yves Rocher! Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń